Rzeczywistość polska zasysa mnie coraz głębiej, ale gdzieś tam jeszcze azjatyckie wspomnienia wracają, więc w najbliższym czasie spodziewajcie się dalekowschodnich akcentów w moich przepisach. Na poniższy (łączący produkty polskie, greckie i azjatyckie- czyli to co tygryski lubią najbardziej) wpadłam na stronie Kwestia Smaku i się absolutnie zakochałam w pomyśle i wykonaniu. Swojska botwinka połączona z serem feta, zamknięta w delikatnym cieście ryżowym, na myśl mi przywodziły wyśmienite sakiewki z kozim serem i burakiem, ale w lżejszym, wiosennym wykonaniu. Pierożki wymagają nieco pracy, ale naprawdę warto spróbować.
Pierożki z botwinką i fetą
w cieście ryżowym
(dla 2 osób)
- ok 100 g ugotowanych (ok 2 min) i dokładnie odciśniętych liści botwinki (z ok 200 g świeżej)
- 100 g sera feta (lub ricotty, choć moim zdaniem ricotta jest za łagodna)
- 1 jajko
- 1 łyżka mąki pszennej + do posypania
- 1/2 szklanki tartego parmezanu
- duża szczypta gałki muszkatołowej
- 1 łyżka mięty
- 1 łyżka posiekanych liści tymianku
- szczypta kardamonu
- 1 łyżka oregano
- sól i pieprz
- kasza manna do formowania nadzienia
- papier ryżowy (10-20 arkuszy, w zależności od wielkości papieru i kulek nadzienia)
- ziołowa oliwa: 1/2 szklanki świeżych listków ziół - u mnie bazylia i tymianek, 1/3 szklanki oliwy, sól i świeżo zmielony pieprz
Odciśnięte liście botwinki posiekać i wymieszać w misce z serem feta, parmezanem i ziołami. Zmiksować blenderem by dostać drobno posiekaną masę. Dodać mąkę i jajko i dokładnie wymieszać. Nadzienie powinno być dość zwarte, więc w razie czego dosypać nieco więcej mąki i/lub parmezanu.
Do kieliszka lub małej szklanki wsypać nieco kaszy manny, nabierać nadzienie łyżeczką, wrzucać do kieliszka i energicznie nim kręcić, aż do otrzymania kulki. Nie do końca wierzyłam tej metodzie, ale działa doskonale. Gotowe kulki układać na stolnicy lub talerzu oprószonym mąką.
Zagotować osoloną wodę w dużym garnku i wkładać doń kulki - gdy tylko wypłyną, wyjmować łyżką cedzakową. Tak przygotowane nadzienie można jeść samo lub przygotować zeń tortellini.
Żeby jednak przygotować nasze pierożki należy namoczyć płaty papieru ryżowego w bardzo ciepłej wodzie (tak by na całej powierzchni stało się elastyczne) i zawijać w nie nadzienie - w zależności od wielkości płatów i kulek nadzienia, zużywając na jeden pierożek cały lub pół arkusza. Tak przygotowane pierożki można ugotować na parze w parowniku, trzymając je nad wrzącą wodą ok 2 minuty. Można je też podawać na zimno. Do podania bardzo polecam oliwę ziołową: w moździerzu utrzeć rozdrobnione listki ziół, dolewając stopniowo oliwę i na koniec dodając sól i świeżo zmielony pieprz. Smacznego!
Wygląda apetycznie! :-)
OdpowiedzUsuńDzięki :)
OdpowiedzUsuń