czwartek, 25 czerwiec 2009

słońce na talerzu

Nie wiem jak Wy, ale ja czuję się bardzo rozczarowana tegorocznym czerwcem. Zero słońca, prawie cały czas zimno (teraz jest niby trochę lepiej z tym, ale jak długo...?) i leje, leje leje. Gdzie się podział najpiękniejszy miesiąc w całym roku??? I nawet truskawki (moje najukochańsze, przez cały rok wyczekiwane) smakują jak woda i pleśnieją niemal w oczach.

Stąd też zamiast raczyć się letnimi daniami zrobiłam ostatnio rozgrzewającą, słoneczną zupę z curry. Wyszła nadspodziewanie dobrze. Zupa w sam raz na dżdżyste lato, bo optymistycznie żółta, z młodą fasolką i kalafiorem.

Słoneczna zupa
(3-4 osoby)
  • 1 mały kalafior
  • 250g żółtej fasolki szparagowej
  • 1 marchewka
  • 1 pietruszka
  • kawałek selera
  • 1.5l bulionu
  • sól, pieprz, curry
  • 1/2 kubeczka śmietany + 1.5 łyżeczki mąki
Kalafior umyć i podzielić na różyczki. Fasolkę umyć, odciąć końce, pociąć na mniejsze kawałki. Marchewkę obrać, umyć i pokroić w kostkę. Pietruszkę i selera umyć i pokroić w większe kawałki. Warzywa wrzucić do garnka, zalać bulionem (lub wodą z 2 kostkami rosołowymi) i gotować aż warzywa zmiękną. Gdy to się stanie, wyciągnąć pietruszkę i selera, a zupę doprawić do smaku nie zapominając o szczypcie lub dwóch curry. Wymieszać śmietanę z mąką bardzo dokładnie i zabielić zupę.


wtorek, 9 czerwiec 2009

sałatkowy szał

Wreszcie pogoda przypomniała sobie, jak powinno wyglądać porządne lato! Już myślałam, że na zawsze będę skazana na zupy i inne dania rozgrzewające ;). A tak można się przerzucić w całości na lekkie i mniej tuczące dania, np sałatki. Z ostatnich kilku dni mam następujące propozycje (składniki dobierać wg ilości osób do konsumpcji):

Sałata z kozim serem
  • mieszanka sałat (ja miałam tylko zwykłą masłową i rukolę, ale najlepiej poszaleć)
  • kilka rzodkiewek
  • ogórek
  • twardy kozi ser
  • dressing: zmiażdżony ząbek czosnku, oliwa, ocet winny, odrobina musztardy, świeżo mielony pieprz (to tak klasycznie, można i poszaleć i np zamiast czosnku i musztardy dodać kroplę tabasco).
Sałaty opłukać, odwirować z nadmiaru wody i porwać na mniejsze kawałki. Rzodkiewki i ogórka umyć i pokroić na plasterki. Ser pokroić w kostkę. Wymieszać składniki i polać przygotowanym wcześniej dressingiem. Odstawić, by się chwilę przegryzło.


Orzeźwiająca sałatka z melonem i szynką szwarcwaldzką
  • 1 melon
  • 1 op szynki szwarcwaldzkiej (lub innej w podobnym typie)
  • mieszanka sałat (rukola konieczna!)
  • dressing: oliwa, sok pomarańczowy, odrobina miodu, sól, pieprz świeżo mielony
Z melona specjalną łyżką wykroić kulki lub pokroić w kostkę. Szynkę pokroić w paski. Sałatę opłukać, odwirować z nadmiaru wody. Składniki wymieszać i zalać przygotowanym dressingiem. Odstawić na chwilkę by się przegryzło. Smacznego!


sobota, 30 maj 2009

pożyczajki

Chodzę po blogach i zbieram pomysły. Teraz jest mój najukochańszy sezon szparagowo-szpinakowo-truskawkowy i nie wiem, co najpierw przetestować, także nawet nie silę się na swoje kombinacje, bo tyle świetnych propozycji znajduję w sieci. Z ostatnio przetrenowanych gorąco polecam kilka łatwych przepisów:

Tarta ze szparagami i pomidorami
4 porcje
  • 1 op ciasta francuskiego (najlepiej takiego w gotowych 6 płatach) - użyć wtedy 4 płatów
  • ok 300g zielonych szparagów
  • 2 niezbyt duże pomidory lub kilka pomidorków koktajlowych
  • 4 łyżki śmietany (org. gęsta 36% ja użyłam 18% i też było ok)
  • 1-2 ząbki czosnku
  • 4 łyżki startego drobno parmezanu
  • sól, pieprz, tymianek (świeży jak kto ma)
  • oliwa
Szparagi opłukać i obrać, odcinając zdrewniałą końcówkę.
Ciasto rozmrozić, podzielić na 4 prostokąty, wokół każdej krawędzi zrobić niewielkie nacięcie (uważając, by nie przeciąć ciasta na wylot), tak by utworzył się rant. Wymieszać dokładnie śmietanę z parmezanem, rozgniecionym czosnkiem, przyprawami i posmarować tą masą ciasto (starając się nie wychodzić poza nacięcia). Następnie ulożyć na wierzchu szparagi (przycinając w miarę potrzeby), a na nie pokrojone w plastry pomidory. Posypać lekko solą, świeżo mielonym pieprzem i tyminakiem, a następnie skropić oliwą.
Zapiekać ok 20 min w 180st. C, na koniec można włączyć na 1-2 min. termoobieg by ciasto się zarumieniło (choć mi się zrumieniło nawet trochę za bardzo, ale ja tam lubię takie). Podawać z sałatą.

Przepis, z którego korzystałam znajduje się tu.


A pozostałe dwa płaty można wykorzystać do rewelacyjnego i szybkiego deseru:

Ciastka francuskie z truskawkami
  • dowolna ilość ciasta francuskiego
  • odpowiednia ilość ładnych, średnich truskawek
Truskawki umyć, odciąć ogonki i osuszyć na ręczniku papierowym. Ciasto cienko rozwałkować, pociąć w kwadraty. W co drugim kwadracie wycinać małym kieliszkiem otwór. Kwadraty z dziurką nakładać na te pełne, mocno dociskając krawędzie, by się złączyły. W otwór wsadzać po 1 truskawce. Piec 10 min w 200st. C i na koniec na 2-3 min. włączyć termoobieg.
Gotowe ciastka można posypać cukrem pudrem lub udekorować lukrem z cukru pudru i soku z cytryny. Ja jednak nie zdążyłam zrobić dekoracji, bo ciastka zniknęły ;)

Właściwie nie jest to żaden wymyślny przepis, ale zainspirował mnie wpis stąd.


I na koniec znów truskawki, tym razem w postaci ciasta na zimno:

Pianka jogurtowo-truskawkowa
  • 400g truskawek
  • 300g jogurtu naturalnego
  • sok z połowy cytryny
  • 4 łyżki cukru pudru
  • 4 płaskie łyżki żelatyny
  • woda
Żelatynę zalać dwoma łyżkami zimnej wody. Truskawki umyć, obrać i zmiksować. Dodać sok z cytryny, jogurt i cukier i dokładnie wymieszać. Żelatynę zalać 1/4 kubka gorącej wody i dokładnie wymieszać. Dodać do masy truskawkowej i wymieszać. Wlać do formy lub pucharków. Tak sobie myślę, że można by nią zalać kawałki truskawek było pewnie jeszcze lepsze :)
Acha, ja zrobiłam tą piankę na spodzie z ciastek Digestive (200g ciastek zmielonych wymieszanych z 100g rozpuszczonego masła) - uwielbiam ten spód, ale jednak jest zbyt mocny do tej delikatnej pianki. Także polecam zrobić ją samą albo na jamikś innym spodzie.


wtorek, 19 maj 2009

rabarbarowe co nieco

Na blogach rabarbarowe szaleństwo, to i ja nie będę gorsza. W ramach odstresowywania się przed ciężkim tygodniem pracy, popełniłam sernik na zimno z rabarbarem i to był dobry pomysł. Słodka, ale lekka masa serowa i kwaśny wierzch rabarbarowy - bardzo orzeźwiająca rzecz.

Sernik na zimno z rabarbarem

Masa serowa
  • 500g serka mascarpone
  • 300ml śmietany kremówki
  • 3 czubate łyżki cukru pudru
  • 3 czubate łyżeczki żelatyny w proszku
Masa rabarbarowa
  • ok 600g rabarbaru
  • 3-4 łyżki brązowego cukru
  • 1 łyżeczka imbiru
  • 1 op galaretki (ja wzięłam agrestową, bo akurat taką miałam, ale równie dobrze mogłaby być truskawkowa czy inna)
  • 1/2 szklanki wody
Oryginalny przepis na sernik podpatrzyłam na stronie Joanny, nie dałam spodu z ciastek, bo... miałam lenia i mi się nie chciało. Trochę zmieniłam też proporcje, ale reszta pozostaje bez zmian.
Należy zatem ubić śmietanę na sztywno, potem dodawać cukier puder, cały czas ubijając. Na koniec łyżkami dodawać serek i cały czas miksować.
Namoczoną uprzednio (w kilku łyżkach zimnej wody) żelatynę rozpuścić w 1/4 szklanki gorącej wody, intensywnie mieszając. Jeszcze ciepłą zmiksować z masą serową.
Rabarbar pokroić na kawałki, wrzucić do garnka, zalać wodą i poddusić aż zmięknie (uważając by się nie rozpadł całkowicie) - dodać cukru i imbiru do smaku. Na koniec dodać galaretkę i dokładnie wymieszać.

Uwaga! Zostawić rabarbar by ostygł, a nie zrobić jak durna ja, czyli jeszcze ciepły nakładać na ser, bo w tej sytuacji masa serowa - lekko stężała - z wierzchu się roztopi i wypłyną białe kleksy na powierzchnię. Smaku to nie psuje, ale stronę wizualną owszem.
No więc, jak już mamy pięknie tężejący rabarbar na serze, wsadzamy wszystko do lodówki i niech się chłodzi przynajmniej kilka godzin.


niedziela, 17 maj 2009

na majówkę

Maj mija i wypadałoby choć raz pojechać na majówkę. My wybraliśmy się w zeszłą niedzielę. W rolach głównych wystąpili: podwarszawskie lasy, jazda wozami, doborowe towarzystwo, no i pyszne jedzenie...

Jeśli chodzi o ten ostatni punkt programu, to ja zaproponowałam następujące smakołyki:

Rożki ze szpinakiem i fetą
  • 1 op mrożonego ciasta francuzkiego
  • 1/2 kg świeżego szpinaku
  • 400g fety
  • 1 ząbek czosnku
  • sól, pieprz, gałka muszkatołowa
  • 1 surowe białko rozmieszane z odrobiną wody
Ciasto rozmrozić wg wskazówek na opakowaniu. Szpinak umyć, porwać na mniejsze kawałki i wrzucić do wrzącej, lekko osolonej wody. Blanszować chwilę i odcedzić. W misce rozgnieść ser i wymieszać razem z rozgniecionym ząbkiem czosnku. Dokładnie odsączony szpinak wymieszać z serem i doprawić.
Z cienko rozwałkowanego ciasta wycinać kwadraty, łyżeczką nakładać farsz, sklejać boki razem a gotowe rożki posmarować białkiem. Piec w 200 st. C aż będą złote.


Tarta z zielonymi szparagami

Ciasto:
  • 300g mąki
  • 150g schłodzonego masła
  • 1 jajko
  • 1/2 łyżeczki soli
Farsz:
  • 1 pęczek zielonych szparagów
  • 2 jajka
  • 250ml śmietanki kremówki
  • 50g startego sera żółtego
  • sól, pieprz, gałka muszkatołowa
Z mąki, jaja, soli i posiekanego masła zagnieść gładkie ciasto. Wstawić do lodówki, by się schłodziło. Obrać szparagi i pokroić na kawałki. Jajka, śmietanę, ser i przyprawy dokładnie wymieszać.
Rozłożyć ciasto w formie do tarty, wysypać fasolą lub ponakłuwać widelcem i podpiec w 200st. C, aż się zarumieni. Wyjąć z piekarnika, rozłożyć na cieście szparagi i zalać śmietaną z jajami. Wstawić do piekarnika i zapiekać w 200st. C przez ok 25 min.


Pomidorki z serkiem łososiowym
  • 500g dużych pomidorków koktajlowych
  • 1/2 op. serka naturalnego typu Bieluch lub Filadelfia
  • 1 mały jogurt bałkański
  • 2 ząbki czosnku
  • 100g wędzonego łososia
  • sól, pieprz, szczypiorek
Pomidorki umyć, odciąć czubki, usunąć "wnętrzności" lekko osolić i postawić otworem do dołu ,by mogły obciec.
W misce wymieszać serek, jogurt, zmiażdżony czosnek i pociętego w niewielkie kawałki łososia. Delikatnie osolić i mocno popieprzyć. Faszerować pomidorki, na koniec można przystroić szczypiorkiem. Niestety bez foto, bo pomidorki faszerowałam tuż przed wyjściem

środa, 13 maj 2009

zielono mi

W mojej okolicy niestety mało jest straganów z zieleniną. Maj mija, a ja nie kupuję wszystkich wiosennych pyszności, bo nie mam gdzie. Wreszcie dziś namierzyłam budo-stragan całkiem nieźle zaopatrzony i choć muszę do niego specjalnie pójść, to chyba od teraz często tam będę zaglądać w drodze z pracy.

Dzisiaj obkupiłam się tam w różne dobroci i wyniknął z tego kolejny pyszny wiosenny obiad: botwinka z jajem i makaron ze szparagami i boczkiem.

Botwinka z jajem
(na 4 osoby)
  • 1 pęczek botwinki
  • 2 młode marchewki
  • 1.5l bulionu drobiowego
  • 3/4 kubeczka śmietany wymieszanej dokładnie z 1.5 łyżeczki mąki
  • 2-3 łyżeczki cukru
  • 3-4 łyżki octu winnego
  • odrobina soli, świeżo mielony pieprz
  • 1 ugotowane jajko na osobę
  • szczypiorek do posypania (może być też inna zielenina)
Botwinkę i marchewki umyć i drobno posiekać. Ja wkrawam też obrane buraczki. Zalać bulionem i gotować chwilkę aż wszystko zmięknie. Doprawić solą, cukrem i octem. Najlepiej robić to pomału, cały czas próbując. Wymieszać dokładnie mąkę ze śmietaną, następnie dolać do niej trochę zupy wymieszać dokładnie i wlać do garnka energicznie mieszając.
Osobno ugotować jajka, pokroić na ćwiartki i włożyć w talerze. Zalać zupą i posypać zieleniną. Bardzo lubię właśnie taką słodkawo-kwaskową wersję botwinki.


Farfalle z boczkiem i szparagami
(na 2 osoby)
  • ok 75g boczku w plastrach
  • 1/2 pęczku szparagów
  • 1 cebulka
  • oliwa
  • pieprz, rozmaryn
  • parmezan
To taka trochę tańsza wersja farfalli de lux - zamiast szynki szwarcwaldzkiej dajemy boczek krojony w cienkie plastry. Reszta jak poprzednio: szparagi obrać, pokroić, zblanszować we wrzątku. Boczek pokroić w paski, obsmażyć razem z cebulką. Dodać szparagi i wymieszać. Doprawić pieprzem i rozmarynem. Dodać ugotowany al dente makaron i wmieszać. Przełożyć do talerzy i posypać świeżo startym parmezanem.

wtorek, 12 maj 2009

rozkosz nad rozkosze

Najbardziej lubię, gdy znienacka do głowy wpadnie mi jakiś pomysł, gdy smak nieprzetestowany urodzi się w mojej głowie i okaże się być po prostu czymś wspaniałym. Dziś postanowiłam połączyć cukinię, kozi ser i czarne oliwki i... po prostu się zachwyciłam! Pomruków rozkoszy końca nie było (Luby zaświadczy!).

Farfalle z cukinią, czarnymi oliwkami i kozim serem
(na 2 osoby)
  • 1 średnia cukinia
  • 1 mała cebulka lub szalotka
  • 2-3 ząbki czosnku
  • ok 100g kremowego sera koziego
  • parę łyżek czarnych oliwek drylowanych, posiekanych na plasterki
  • odrobina soli, pieprz świeżo mielony, trochę suszonej bazylii i oregano
  • oliwa
Wstawić wodę na makaron. Pokroić cukinię w kostkę, wysypać na sito i lekko osolić. Zostawić na 15 min. Do wrzątku wrzucić makaron. Posiekać cebulę i czosnek, a następnie wrzucić na rozgrzaną oliwę. Cukinię przepłukać a następnie osuszyć papierowym ręcznikiem i dorzucić do zeszklonej cebuli. Podusić aż cukinia zmięknie i doprawić przyprawami i ziołami.
Makaron odcedzić i dodać do warzyw. Dodać kozi ser i dokładnie wymieszać. Na koniec dodać oliwki, zamieszać i rozłożyć do talerzy. Mam nadzieję, że Wam będzie smakowało tak, jak mnie :)


Related Posts Widget for Blogs by LinkWithin