No i jesień przyszła na całego. Przed nami kilka miesięcy zimna, ciemności i wszystkiego co najgorsze w klimacie umiarkowanym. Może trochę dramatyzuję, ale tylko trochę ;). Jest to dobra wymówka by nie liczyć kalorii i jeść straszliwie niezdrowe, ale też genialnie rozgrzewające, sycące i poprawiające nastrój potrawy z kategorii comfort food. Idealnym przykładem takiego dania jest mac&cheese, bardzo amerykańska potrawa (choć popularna też w innych anglosaskich krajach), istna bomba kaloryczna, składająca się w wersji podstawowej z makaronu, tony sera i sosu beszamelowego. Czyli wszystko co najlepsze dla takiego sero- i makaronożercy jak ja:)
Mac'n'cheese
(3-4 porcje)
- 300-350g suchego makaronu macaroni (kolanka)
- 100 g masła
- 50g mÄ…ki pszennej
- 450 ml mleka
- ok 200g mieszanych tartych serów: u mnie mozzarella, cheddar i parmezan
- sól, pieprz, gałka muszkatołowa
Makaron ugotować zgodnie z instrukcją na opakowaniu.
Mleko podgrzać w garnku.
Masło rozpuścić w dużym rondlu. Do rozpuszczonego masła dodać mąkę i mieszać energicznie. Gotować ok 2-3 minuty, mieszając. Dodawać powoli ciepłe mleko, cały czas mieszając i następnie gotować aż całość zgęstnieje. Zmniejszyć ogień, dodać tarty ser i wymieszać. Gotować do rozpuszczenia sera, doprawić solą, pieprzem i gałką muszkatołową. Dodać makaron i wymieszać. Podawać od razu. Smacznego!
PS. Taka potrawa jest dość delikatna w smaku, żeby ją nieco urozmaicić, można dodać boczek, pomidory, czy jalapeno.




















